fbpx

IDEALNY HOTEL DLA NIEMOWLAKA – FILIPINY – JAK WYBRAĆ?

Henann Resort Alona Beach

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Zdjęcia: Our Awesome Planet, Henann Resort Alona Beach
Jak już Wam więcej niż raz wspominaliśmy, podróżowanie z małym dzieckiem nie jest tak straszne jakim to malują, co więcej uważamy, że warto i naprawde jest to w zasięgu Waszej ręki. By Wam pokazać, że nie jest to trudne, chcielibyśmy się z Wami podzielić naszymi “patentami”, które zastosowaliśmy przy wyborze hotelu, żeby było to jeszcze łatwiejsze. Jeśli jedziecie z niemowlakiem, to jak będzie wyglądał Wasz dzień będzie zależało od jego rytmu dnia (niestety trochę musimy dać tym dzieciakom nami porządzić) oraz tego jaki wybierzecie sobie hotel – nam udało się trafić idealnie. Gdybyśmy to mieli powtórzyć wybralibyśmy jeszcze raz tak samo (z resztą chyba nie tylko my tak myślimy – popatrzcie sobie na opinie na popularnych portalach)
Dlaczego akurat tam? Pierwszym najważniejszym elementem był układ hotelu. Posiadał on pokoje z bezpośrednim dostępem do basenu i co więcej strefą z leżakami na drugim jego brzegu.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Dlaczego było to takie ważne? Po pierwsze podróżując z dziećmi należy pamiętać, że Wasz pokój to tak naprawdę małe centrum Waszego urlopowego wszechświata :). Już nie jest tak jak dawniej – wychodzimy rano, wracamy wieczorem, teraz będziecie regularnymi gośćmi w tym miejscu – drzemki w ciągu dnia (czasem również Wasze:), nieoczekiwana zmiana ubrania (nie tylko dziecka), czy po prostu kącik, w którym możecie odsapnąć. Ponadto, gdy jedziecie z niemowlakiem w bardziej tropikalne miejsca (i nie tylko), jednym z największych Waszych wrogów jest słońce (i tak w cieniu też się człowiek opala:) dla tych którzy liczą na to proste rozwiązanie, przykro nam że musimy zburzyć Wasze plany:) Chronienie więc tego Małego Człowieka przed promieniami UV i upałem będzie elementem, który będzie Wam towarzyszył w wielu momentach waszego dnia. Dzięki takiemu układowi hotelu, kiedy przychodziła godzina 11, kładliśmy Młodego Człowieka spać w spokojnym, cichym i chłodnym pokoju, podpisaliśmy nianie elektroniczną z kamerką, a sami udawaliśmy się na drugą stronę basenu wyłożyć nasze zmęczone zwłoki na leżaczek. Kiedy synek się przebudzał wystarczyło jednie przepłynąć 2 m owinąć się ręcznikiem i w 20 sekund byliśmy w stanie znaleźć się koło łóżeczka, żeby go uszuszać (to taka wersja magicznego szszszsz po którym dziecko zasypia dalej;) i co by jeszcze trochę nie domagał się uwagi, a my znów delektowaliśmy się urlopem.
W praktyce działało to nie tylko jak młody spał:) zobaczcie sobie jaki patent sobie wymyśliliśmy:)

Proste? a wierzcie nam jakie wygodne:)
Gdzie jest to magiczne miejsce? Hotel znajduje się na Panglao – uroczej wysepce w południowej części Filipin. Dla osób obawiających się malarii (my do nich należeliśmy bo nie chcieliśmy niemowlaka karmić malarone ani ryzykować;) ten kawałek raju jest idealny

Co powinniśmy Wam opowiedzieć o samym hotelu? Po szybkim i sprawnym zameldowaniu (w trakcie którego dostajemy między innymi dwa pytania związane z Młodym Człowiekiem – czy chcemy łózeczko i czy chcemy prywatną opiekunkę dla niego) trafiamy do naszych pokoi – są one duże, przestronne, czyste z fajną łazienką – nie ma tu nic do czego można by się jakoś szczególnie przyczepić.

jest gdzie rozłożyć walizki, dalej mając przestrzeń do codziennego funkcjonowania, i……..popatrzcie na ten widok za oknem

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Sam teren obiektu był po prostu obłędny – przepięknie zagospodarowany, przemyślany, no i ta roślinność – z resztą sami zobaczcie

Bardzo istotną kwestią, gdy podróżujecie z dzieckiem jest, by hotel miał więcej niż jeden basen – ten przy którym my się znajdowaliśmy była strefą “cichą”. Jeśli chcieliście posiedzieć w barze w basenie i poimprezować, również mieliście taką możliwość, jednak była ona oddalona od pokoi, dzięki czemu nawet jeśli w obiekcie odbywała się niezła impreza, młody mógł sobie spokojnie spać:) względnie czytać gazetę:)

Gdybyście mieli ochotę na naprawdę fajną imprezę, tuż przy plaży znajduje się drugi basen oczywiście z obowiązkowym barem, restauracjami i sporą ilością przestrzeni, a jakby jej było mało to tuż za krawędzią basenu zaczyna się przepiękny piasek

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Zdjęcia: Własne i Henann Resort (nasze wieczorne nie wyszło najlepiej)
Przy hotelu jest plaża, na której można nie tylko wieczorem poimprezować ale też poleżakować (zarówno w dzień jak i w nocy), a gdyby komuś tego było mało idąc kawałek dalej wzdłuż morza znajdziecie maleńkie lokalne knajpki, w których można zjeść świeżo upieczona rybę – czegoś tak dobrego jak tam to jeszcze nie jedliśmy (może z wyjątkiem Port Albert, ale o tym innym razem)

Dobre jedzenie jest również dostępne w samym hotelu, na terenie którego znajduje się kilka miejsc gdzie można zjeść, zdecydowanie wartych grzechu (część z nich w gratisie z pięknym widokiem). Ponieważ jedyne nasze zdjęcie z tego wyjazdu z talerzami (jedzenie było tak dobre, że znikało za szybko by zdążyć zrobić zdjęcia:), które nie są puste wygląda tak:

poniżej przedstawiamy zdjęcia innych gości hotelu:

Zdjęcie: www.tripadvisor.com

Zdjęcie: www.clubsandwichreviews.com
Świetne są nie tylko dania serwowane w restauracjach, również codzienne śniadania były naprawdę dobre i urozmaicone – można było zjeść zarówno rzeczy dla nas klasycznie europejskich (naprawdę dobrych, nie amerykańskich wersji europejskiego śniadania:), trochę amerykańskich, jak również azjatyckich. Do tego wszystkiego, w gratisie, jest świetna obsługa, która jest niesamowicie przyjaźnie nastawiona do dzieci – z reszta zobaczcie sobie sami.

Ten całowany to Młody Człowiek – jak się przyjżycie, da się go dostrzec 🙂
Hotel jest miejscem, które należy ocenić zdecydowanie na 5,1 /5, nie ma absolutnie niczego, do czego chcielibyśmy przyczepić. Gdybyśmy trafili w inne, mniej przyjazne miejsce, organizacja zdecydowanie byłaby trudniejsza, a wakacje o kilka punktów mniej udane. Chcąc więc się wyluzować i odpocząć, znajdźcie sobie miejsce, które ma ku temu odpowiednie warunki, a naprawde latanie z maluchem stanie się dla was czystą przyjemnością.

Jak każdy z wpisów na naszym blogu, także ten nie jest wpisem sponsorowanym, gdy używamy jakichkolwiek nazw własnych, robimy tak, bo uważamy, że np. dany przedmiot jest fajny, funkcjonalny, czy też pomocny i chcemy się naszą opinią podzielić z Wami. Zarówno ten hotel, jak i wszystkie poprzednie odwiedziliśmy nie krzystając z funduszy osób zainteresowanych jego promocją, nikt nie zapłacił za to, byśmy o nim napisali.

Jeśli spodobał Wam się ten wpis, prosimy zapiszcie się do naszego newsletter’a i udostępnijcie go jeśli znacie kogoś, kogo mógłby też zainteresować.
Zdjęcie tytułowe:Our Awesome Planet

Feeling of Life

Feeling of Life

Gdzie wyjść, zjeść, podróżować i nocować z dzieckiem i nie tylko

Dodaj komentarz

Inline
Inline