fbpx

GREEN VILLAGE – HOTEL W AQUAPARKU (AQUACENTRUM REDA)

Wypady na weekend nigdy nie są proste: po pierwsze, gdzie pojechać, żeby droga nie zamordowała przyjemności i by nie spędzić więcej czasu w samochodzie, niż na miejscu. po drugie po naszych ostatnich podróżach poprzeczka była ustawiona dość wysoko jeśli chodzi o atrakcje, więc tym bardziej znalezienie czegoś co będzie ciekawe dla latorośli nie było proste. Chodził nam po głowie pomysł Aquaparku – sam w sobie super, ale jak wiecie należymy do osób, które cenią sobie wygodę, więc potrzebny był taki, z którego można wyjść do hotelu suchą nogą, a właściwie mokrą nogą:) –  ideałem dla nas jest przejście w szlafrokach z pokoju do aquaparku. 🙂

moja-reda.pl

Gdzieś kiedyś, na jakimś Instagramie, czy innym Facebooku, w oczy rzuciła nam się Green Village w Redzie, na teoretycznie właśnie to, czego szukaliśmy. No właśnie na czy aby na pewno?, szczerze powiedziawszy, lekko zniechęcały nas opinie, gdy się decydowaliśmy, na Bookingu zaledwie 7, a  na Tripie w ogóle ich nie było. Co do zasady nigdy nie nocujemy w obiektach, które od swoich gości dostały oceny poniżej 8 na Bookingu i mają mniej niż 4 gwiazdki na Tripie. Na szczęście spojrzeliśmy na ilość opinii i zrozumieliśmy, że jest to nowiutki obiekt i jeden niezadowolony Klient może mocno zaniżyć całościową opinię o miejscu (często niesłusznie) – postanowiliśmy więc zaryzykować – na szczęście

Gdy dotarliśmy na miejsce, zaliczyli jeden z niewielu, ale jednak minus – z garażu podziemnego trzeba się sporo nabiegać do hotelu, a pod sam hotel teoretycznie nie da się podjechać, bo  wjazd blokuje szlaban, a wszystkie miejsca pod samym wejściem do “hotelu” są zarezerwowane dla najemców lokali. Na szczęście miła pani z recepcji podpowiedziała nam podjechanie pod drzwi “pod prąd” i udało nam się do wypakowania stanąć pod samym wejściem. Jeśli przyjedziecie samochodem i też uważacie, że noszenie walizek przez pół miasta to nie jest sport dla Was, zwyczajnie wjedźcie pod drzwi wyjazdem, lub zignorujcie wjazd ze szlabanem i chwilę wcześniej przejechać przecinając chodnik na wysokości drzwi wejściowych jest do tego idealna droga.

Kiedy weszliśmy, już wiedzieliśmy, że wybraliśmy dobrze – otoczyło nas przyjemne ciepło (wbrew wielu wpisom na Tripie, czy Google, w całym obiekcie panuje temperatura niemal tropikalna – nawet gdy na zewnątrz zimno i hula wiatr, weźcie więc koniecznie stroje na lato), a naszym oczom ukazał się taki widok,

który z drugiej strony prezentował się tak

(prawda, że świetnie się prezentuje, Młody Człowiek już pędził przed siebie)

Hotel ma 2 opcje zakwaterowania – dla dzieciaków lub odważnych dorosłych są dostępne te właśnie widoczne na zdjęciu namioty, które oferują wersje spartańską

Oraz nowiutkie pokoje, które dla rodzin mają przewidzianą opcję połączenia – otwierane drzwi w środku – choć mają pewne niedociągnięcia – drzwi klamkę do otwierania maja tylko z jednej strony:) to pomysł sam w sobie przydatny

Wydaje nam się, że każdy pokój jest trochę inny, a przynajmniej takie były nasze.

Choć niewielkie, to urządzone z pomysłem i bardzo czyściutkie, ponadto na wszystko znajdzie się tu miejsce

 

Łazienki też są oczywiście nowe

i też różne.

Niestety na tym kończą się plusy łazienek, bo choć są dość duże, to absolutnie nie przemyślane: po pierwsze brak jakichkolwiek powierzchni płaskich – półek, blatu przy umywalce, po drugie kabina prysznicowa jest z kategorii kieszonkowej, kąpiel osoby dorosłej nawet z malutkim dzieckiem przypomina bardziej Cirque du Soleil, ponadto oczywiście nie ma tam miejsca na postawienie szamponu, czy żelu pod prysznic. Nie jest to jednak coś co dyskwalifikuje obiekt, jest po prostu uciążliwe.

Jak już się czepiamy trzeba niestety przyznać rację tym, którzy piszą na Bookingu, że w obiekcie jest głośno – drzwi nie wygłuszają dochodzących z aquaparku dźwięków, fakt jest to nocleg w środku działającego parku wodnego, ale można by pomyśleć o lepszych drzwiach.

Oczywiście największą zaletą jest sam aquapark, o którym wkrótce napiszemy tutaj, a także inne atrakcje które znajdują się w pasażu przy obiekcie (np. kids klub Aquś, akwarium z rekinami)

Cały kompleks nazywa się Aquacentrum, dzielą go na dwie strefy. Pierwsza to Strefę Rekreacji, która obejmuje sam aquapark, Aqua Spa&Saunarium, Aqua Fit&Squash, Mediateka, Aqua Edu&Fun, Papugarnia, Crazy Carts i Aquś. Niektóre z nich postaramy się Wam przybliżyć wkrótce. Druga strefa to Strefa Zakupów, w którą łapią się sklepy i restauracje oraz biuro podróży i kino 7D.

Warto jednak wspomnieć, że samo w sobie miejsce też jest cudne – obsługa miła, pomocna i bardzo otwarta – uśmiechnięta i z dobrym podejściem również do dzieci.

Sam pomysł na obiekt też jest udany (mimo, że jest to bardziej dostawka do aquaparku, niż pełnowymiarowy hotel). Zaprojektowany jest on naprawdę kreatywnie

z dbałością o klimat.

W cenie poza wejściem do aquaparku macie też śniadania, które odbywają się przy plaży –

bufet jest raczej skromny, ale na szczęście całkiem niezły.

Niestety restauracje w pasażu otwierają się dość późno (od 12:00), a w kawiarni (od 10:00) próżno więc szukać czegoś ciekawszego do przekąszenia.

W cenie nie macie za to parkingu podziemnego (można skorzystać bezpłatnie z naziemnego), za tą przyjemność zapłacicie 20 zł za dzień. Jeśli wybierzecie się z dzieckiem, za wynajem łóżeczka też zapłacicie – w naszym wypadku było to 90 zł za 3 noce. Sam obiekt jednak reprezentuje, naszym zdaniem (byliśmy tam poza sezonem) taki stosunek jakości do ceny, że te dopłaty nie są szczególnie bolesne.

Podsumowując, uważamy, że jest to genialne miejsce na weekendowy wypad poza sezonem – im bardziej pusty aquapark, tym większą będziecie mieli z tego frajdę (taka mała podpowiedź – rano macie całe miejsce dla siebie, ruch zaczyna się po 10). Bardzo dużym plusem jest mnogość różnych atrakcji, którymi możecie wypełniać czas swój i swoich pociech, gdy pluskanie Wam się już znudzi, albo zwyczajnie zrobi się dla Was za tłoczno nad wodą. Ocenilibyśmy ten obiekt na 4,7/5 i mamy nadzieję, że Ci z Was, którzy się tam wybiorą, zgodzą się z nami.

 

Feeling of Life

Feeling of Life

Gdzie wyjść, zjeść, podróżować i nocować z dzieckiem i nie tylko

Dodaj komentarz

Inline
Inline