fbpx

F.MINGA – PIĘKNIE POŁOŻONE MIEJSCE Z KLIMATEM

W Gdyni przy samej plaży na bulwarze nadmorskim tuż przy Muzeum Miasta Gdyni znajdziecie przepięknie położony lokal – F.Minga

Trafiliśmy tutaj poszukując w Trójmieście miejsca idealnego na obiad z dzieckiem. W wielu opiniach było ono zachwalane, postanowiliśmy więc spróbować i my.

Zaraz po wejściu do środka, przywita Was ciepły klimat,

oraz przytulne wnętrze

z okien roztacza się niesamowity widok,

a na środku znajduje się stylowy kominek

kulinarnagdynnia.pl

Wszystko wydaje się więc niemal idealne, choć kącik dla dzieci, z powodu którego tu się pojawiliśmy jest raczej mikro rozmiarów i użycie słowa kącik jest tu jak najbardziej zasadne.

Należy jednak zauważyć, że w cieplejszym sezonie F. Minga oferuje jeszcze piękną polską plażę i domek dla dzieci 🙂

Całość jednak zdecydowanie nie dorasta do szeroko opisywanych i wygłaszanych zachwytów nad lokalem przyjaznym dzieciom. Jednak jakieś atrakcje są i nawet na dłuższą chwilę dały zajęcie Młodemu Człowiekowi, my więc w tym czasie zabieraliśmy się do studiowania karty dań.

https://pl-pl.facebook.com/F.Minga/menu/

Jak wiecie menu się zmieniają, ponadto nasze zdjęcia karty dań wyszły strasznie słabo, więc mamy dla Was link do źródła.

Wybór jest spory zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci.

Zamówiliśmy więc i w oczekiwaniu na dania postanowiliśmy pozwiedzać otoczenie restauracji – jest tutaj ogródek, który latem musi być faktycznie niesamowitym miejscem,

a po zmroku roztaczają się takie widoki

Jeśli spojrzycie w stronę wody, ciężko będzie Wam wrócić do środka.

Nas przyciągnęło na szczęście nasze zamówienie, a było tego warte.

Na początek napoje – lemoniada, koktajl z pietruszki i soczek dla Młodego,

do tego, a jakżeby inaczej, kawa latte

Wszystkie one godne polecenia, szczególnie koktajl pietruszkowy – fascynację tą rośliną poznaliśmy w Trójmieście i On się w niej zakochał.

Zanim zdążyliśmy się obejrzeć pojawiły się również zupy.

Dla Młodego rosołek, dla Niej zaś krem z pomidorów.

Rosołek bardzo dobry, idealny dla wszystkich milusińskich, natomiast krem z pomidorów to coś, czego musicie koniecznie spróbować. Jest on podawany ze śmietaną, parmezanem i bardzo niestandardowym składnikiem – sosem balsamicznym, który w bardzo interesujący sposób przełamuje smak tego dania.

Po zupach nadszedł czas na dania główne, łosoś na potrawce z czarnej soczewicy z groszkiem cukrowym, selerem naciowym oraz marchewką i pietruszką, a całość w sosie majonezowym z koperkiem.

Danie, które samo w sobie jest w stanie ściągnąć Jego z najdalszych zakątków Trójmiasta:) – świetnie podane, jego sposób wypieczenia sprawiał, że był on jednocześnie kruchy i delikatny, do tego soczysty, a razem z sosem tworzył idealną kompozycję zarówno smaków jak i konsystencji. Również dodatki były niezwykle ciekawe i sprawiały, że danie to stawało się harmonijnie skomponowaną całością o ciekawych przełamaniach. Koniecznie musicie go spróbować

Ona postanowiła spróbować wątróbki w sosie balsamico posypaną rukolą i parmezanem.

Tutaj niestety nie było już aż tak kolorowo. Z jednej strony pomysł na danie bardzo ciekawy, z drugiej jednak wątróbka miejscami była zbyt mocno przypieczona na granicy przypalenia, jeśli więc kucharz będzie mniej “zakochany”, gdy będzie realizował Wasze zamówienie, pewnie uda Wam się trafić na to danie w wersji bliższej ideału.

Na koniec postanowiliśmy spróbować jeszcze deserów – szarlotka na ciepło z lodami oraz sernik na zimno mango

Szarlotka była poprawna i zwyczajna – możecie spokojnie ją zamówić i prawdopodobnie będzie nawet bardzo smaczna, ale ten sernik mango – był niesamowitym doznaniem. Ona nie lubi smaku mango, a nawet Jej ciężko było się od niego oderwać. Trudno opisać to połączenie – koniecznie musicie go po prostu spróbować sami.

Miejsce zasługuje na ocenę 4.8/5 choć bardziej ze względu na jakość jedzenia i samo miejsce, niż atrakcyjność dla rodzin z dziećmi. Jeśl chcecie wyjść ze znajomymi, czy poprostu drugą połową, lokal można uznać za świetny na taką okazję, jeśli natomiast szukacie fajnego miejsca na wyjście z dziećmi, są lepsze opcje. Położenie F. Minga sprawia, że pewnie w wakacje nie da się tu wsadzić szpilki – zazdrościmy tym, którym się udało znaleźć tu wtedy stolik, ale nawet poza sezonem jest kilka powodów, dla których warto tutaj zajrzeć.

Feeling of Life

Feeling of Life

Gdzie wyjść, zjeść, podróżować i nocować z dzieckiem i nie tylko

Dodaj komentarz

Inline
Inline